k*rwa mać!
i oto jest kolejny "człowiek", który zakatował psa na śmierć. Oczywiście miał rewelacyjny powód. Ale powód jest i tak nieważny, bo nie ma takiego powodu na świecie który mógłby usprawiedliwić coś takiego. Przysięgam, jakbym go dorwała w swoje ręce, poobcinałabym mu wszystkie członki tępym nożem, posoliła i patrzyła jak zdycha i gnije.
Zapewne jest tatusiem, mężusiem i katolikiem - a jakże - jak każdy tym kraju ...
Co lęgnie się w takich łbach bez mózgu?! Czy to coś ma jakiekolwiek przebłyski myśli?
Po raz kolejny: wróćmy do kar ze średniowiecza. Ten ciul powinien wisieć lub co najmniej zostać pozbawionym rąk! Nienawidzę takich "ludzi" i z całego serca życzę im najgorszej śmierci jaka istnieje.
Przecież to jakiś padalec bez skrupułów ... ciekawe jaką - zapewne "adekwatną" do czynu - karę dostanie to bydlę. Już się boję, bo skoro za niszczący całe życie gwałt w tym cudnym kraju jest "aż" trzy lata ...
siło wyższa, widzisz i nie grzmisz?
czwartek, 25 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz