tak, jestem okropna i będę teraz generalizować ale oto moje spostrzeżenia na temat młodej polskiej rodziny XXI wieku ...
on --> dresik, łańcuch u boku, baaardzo krótkie włosy, bądź zupełnie odwrotnie, długie tłuste i nieczesane, w ręku grająca komórka (masakra!), słownictwo na poziomie 3 kl. podstawówki i charakterystyczny bujany sposób chodzenia, o wykształceniu szkoda gadać: jest kierowcą albo jeszcze gorzej ...
ona --> żółte włosy z odrostami, 10 kg nadwagi, w najlepszym wypadku szkoła w trakcie dokańczania od lat kilku, zero ambicji i olewatorski stosunek do świata
brak ambicji cechuje oboje "rodziców", ich rodzice muszą im pomagać, bo przecież sami to sobie absolutnie nie dadzą rady. No i dziecko. Dziecko, które musi oglądać mamusię i tatusia z cygarem w zębach (ostatnio widziałam mamusię bez trzech zębów na przodzie...), słuchać ich "konwersacji" na poziomie "idź po fajki"-"nie chcę mi się" ... żałosne i doprawdy smutne.
Skąd biorą się tacy ludzie? Czemu państwo dokłada im do ich żywota? Nie rozumiem. Ja haruję jak głupia żeby się utrzymać i NIC absolutnie NIC w życiu nie dostaję za darmo! A takie nieroby (albo dziecioroby) i wywrotowcy, którzy tylko kombinują jak tu wyssać zapomogę, ulgi itp. dostają kasę za to że są leniami i lejbami. Bo jak nazwać kogoś komu nie chce się iść po gumkę do kiosku? A potem żal do całego świata bo "ojej, jestem w ciąży, co ja teraz zrobię, muszę iść do MOPSu albo zadzwonić do mamusi" ... Najgorsze jest to, że jest to podejście nie tylko 16-latek! 25-latki są równie upośledzone życiowo ...
Mnie osobiście nie mieści się to w głowie. Uważam, że skoro mamy tylko 1 życie to nie można tak sobie bimbać i olewać, że "jakoś to będzie" ... oj, nie - nie będzie. Mam nadzieję, że w końcu sprawiedliwości stanie się za dość.
wtorek, 16 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz